Jak pomóc dziecku autystycznemu, czyli o rolach rodziców.

Zawsze będę podkreślać ważność roli rodziców w terapii logopedycznej a także ich wkład w powodzenie i sukces terapii. Mimo, że kiedyś już o tym pisałam to w dzisiejszym poście podejdę do tego zagadnienia zupełnie z inne strony. Na pewno słyszałaś często powtarzane stwierdzenie Mężczyźni są z Marsa a Kobiety z Wenus. Zapewne też wiesz, że w tym powiedzeniu wcale nie chodzi o to, że mężczyźni rodzą się na Marsie a kobiety na Wenus i przylatują statkami na Ziemię. Sens jest zupełnie inny. Chodzi tu o to, że kobiety i mężczyźni są różni. W odmienny sposób postrzegają świat, inaczej czują, myślą, do czego inne przywiązują uwagę, wykazują różne zainteresowania i umiejętności. Nie chodzi o to, żeby sprzeczać się kto jest mądrzejszy lub lepszy. Trzeba raczej zaakceptować to, że jesteśmy zwyczajnie różni. Fakt tej odmienności, z którą nie można się sprzeczać, ma ogromny wpływ na prowadzenie terapii z dzieckiem autystycznym przez jego rodziców w domu. Często, gdy pracuję z dziećmi z całościowymi zaburzeniami rozwojowymi, m. in. autystycznymi, to właśnie mamy tych dzieci i tylko one, są osobami, które ćwiczą z dziećmi w domu. Choć mam też pod swoją opieką dzieci, z którymi częściej ćwiczą ojcowie. Jednak czy wykonywanie ćwiczeń tylko z jednym z rodziców to właściwe podejście? Otóż z naukowego i biologicznego punktu widzenia niekoniecznie. 

Czytaj dalej...

Logopasja w LogopedaTV!

Strasznie dziwnie jest widzieć siebie w telewizji internetowej 😉 Z Oktawią, osobą która prowadzi platformę Logopedzi Logopedom, poznałyśmy się przy okazji nagrywania podcastu o jej sposobie na logopedię i w sumie po około tygodniu spotkałyśmy się w realnym świecie. To nasze pierwsze spotkanie i 2 rozmowa w życiu. Bardzo fajne doświadczenie, miłe wspomnienia, luźna atmosfera i fajnie spędzony czas. Jeszcze raz wielkie dzięki za zaproszenie! A Ciebie, Droga Czytelniczko, zapraszam do obejrzenia naszej 7 minutowej rozmowy. Może odnajdziesz w niej myśl dla siebie!

Czytaj dalej...

Czego nie widać – to nie istnieje… – Pałka, zapałka, białe kije, czyli o pracy logopedy z niepełnosprawnością.

Dawno, dawno temu wspominałam Ci, że zespół logopasji będzie się powiększać. Takie były plany i… nareszcie się udało 🙂 Dziś ruszamy z nowym cyklem na stronie pt. Czego nie widać – to nie istnieje. Taki tytuł nie jest przypadkowy. Magda, autorka tekstu, jest osobą słabowidzącą a mimo to spełnia się i realizuje swoją pasję w zawodzie logopedy. We wpisie opowiada o tym, jak wygląda jej praca, na co kładzie największy nacisk na swoich zajęciach i co jest dla niej najważniejsze w terapii. Ps. Wpisy Magdy będą pojawiały się systematycznie na blogu 🙂

Czytaj dalej...

Logopedia bez tajemnic.

Każdy zawód ma swoje jasne i ciemne strony mocy 😉 Na świecie nie ma rzeczy, pracy i sytuacji w których dostrzega się same plusy lub minusy. Zawsze występują one razem. Zmienia się tylko ich rozkład. Czasem plusów jest więcej a czasem minusy biorą górę. Tak to już jest. Idąc na studia szczerze powiedziawszy, choć może nie powinnam tego głośno mówić, nie wiedziałam “z czym się je” logopedię. Nie myślałam na czym będą polegać studia, co będę po nich robić, jak będzie wyglądał mój dzień pracy, itd. Wszystko wyszło w praniu 😉 Przed pierwszym rokiem myślałam, że logopeda pracuje w szkole z dziećmi i dba o ich wymowę. Tyle! Mało, co nie? Ale tak było. Dzisiejszy post jest przeznaczony dla osób, które myślą o pójściu na studia logopedyczne. Osoby, które już się kształcą w tym kierunku i nie czują, że to TO, bo nudne przedmioty, bo dziwne zaliczenia i mało praktyki, też powinny przeczytać wpis, bo może dzięki niemu polubią to co robią, kim mogą być w przyszłości lub zdecydują się dać sobie spokój i zmienić swoją decyzję. Ja nie od razu lubiłam bycie logopedą. Zaczęłam to lubić po ponad 2 latach studiowania. Dziwne? No ale prawdziwe.

Czytaj dalej...

Wielcy i mali pomocnicy logopedy.

Ostatnio wspominałam jaki wrzesień jest zwariowany. Ale gdy to pisałam miałam jeszcze wakacje i wiedziałam, że taki ten miesiąc po prostu będzie z autopsji. Jednak, kiedy ta cała wrześniowa karuzela zaczęła się kręcić, uświadomiłam sobie, jaką małą karuzelę pamiętałam z lat wcześniejszych 😉 Tak na marginesie, jaki nasz mózg i nasza pamięć są niesamowite. Pamiętamy wiele rzeczy, faktów i wydarzeń tylko częściowo. Po czasie wszystko nabiera innego wymiaru. Ale dziś nie będę o tym pisać 😉 Dziś w poście o tym kto, a raczej co, pomaga i ułatwia mi pracę. Jakiś czas temu pisałam o pomocach z Internetu. W tym wpisie przedstawię Ci moje techniczne zaplecze 🙂 Wielcy i mali pomocnicy logopedy. Zapraszam!

Czytaj dalej...

Czy logopeda może odmówić prowadzenia terapii?

Wrzesień to bardzo dynamiczny miesiąc. Dużo się w nim dzieje. Diagnozy, nowe przypadki, kontynuacja zajęć z dziećmi/ pacjentami. Do tego trzeba poukładać sobie plan pracy i działania. Dochodzą do tego plany terapii. Jest tego ogrom! Czy w natłoku tych zadań jest miejsce na zaskakujące pytanie – Czy logopeda może odmówić prowadzenia terapii? Nie wiem czy kiedyś się nad tym zastanawiałaś. A może już miałaś taką sytuację w swojej pracy zawodowej. Mi zdarza się to bardzo rzadko. Miałam kilka takich sytuacji. Jeżeli chcesz wiedzieć kiedy logopeda może, a moim zdaniem nawet powinien, odmówić prowadzenie terapii logopedycznej, zapraszam do lektury.

Czytaj dalej...

Kiedy wypuścić dziecko z terapii?

Poruszam ten temat, bo już za kilka dni zaczynam wakacje. I tak sobie stwierdziłam, że czemu by takiego tematu nie podjąć na koniec. Tym samym chcę zaznaczyć, że to ostatni post w tym roku szkolnym. Za tydzień mam wolne od komputera 🙂 A pierwszy post iście wakacyjny pojawi się na blogu z końcem lipca lub początkiem sierpnia. Zobaczę jak się to wszystko ułoży po drodze ;). Nie przeciągając. W poście znajdziesz moje odpowiedzi na takie pytania: Kiedy wypuścić dziecko z terapii na wakacje? Czy można dziecku pozwolić na wolne od terapii i zajęć? Kiedy terapię można zakończyć całkowicie? Zapraszam 🙂 Możesz się ze mną nie zgadzać. I powiem Ci coś w sekrecie, jest to nawet wskazane 😉

Czytaj dalej...

Do cholery, co jest grane?! cz. 2

Przed tygodniem napisałam post o zagrożeniach współczesności. Dziś go kontynuuję w ramach dotrzymania słowa. Ponownie będzie to subiektywny tekst oparty o doświadczenia mojej rodziny i moje obserwacje. Każdy ma prawo wyciągać własne wnioski na podstawie tego co widzi i słyszy. Ostatnio było o: jedzeniu, poznawaniu przestrzeni i rozwoju mowy. A w dzisiejszym tekście jest o: sposobach na spędzanie wolnego czasu, lekach, szczepionkach, treningu czystości i niepełnosprawności. Zainteresowanych zapraszam do lektury!

Czytaj dalej...

Do cholery, co jest grane?!

Nie wiem czy logopedzi, którzy czytają mój blog też się ze mną zgodzą. Od jakiegoś czasu trafia do mnie o wiele więcej dzieci z zaburzeniami rozwojowymi niż do tej pory. Nie wiem czym to jest spowodowane, ale kiedy zaczynałam swoją przygodę z logopedią nie miałam, aż tylu dzieci ze spektrum autyzmu lub z autyzmem. Zaczęłam się tym interesować, czytać, oglądać filmiki, analizować statystyki i czytać artykuły i przede wszystkim słuchać, słuchać i jeszcze raz słuchać osób, które do mnie trafiają. Co jest grane? O co chodzi? Co jest powodem tego, że obecnie nie mam miesiąca bez diagnozy o podejrzenie autyzmu! Nie wspominając już o jakichś większych akcjach diagnostycznych. No i dlaczego około 40% jakie prowadzę obecnie to dzieci zaburzone rozwojowo, diagnozowane w późniejszym czasie pod kątem autyzmu. W literaturze i badaniach często wspomina się o szkodliwym działaniu szczepionek, sztucznie wspomaganej żywności, fast foodach, słodyczach, przesycie wysoko rozwiniętą technologią i szybkim, zabieganym życiu. Korzystając z okazji, że pierwsze 2 tygodnie czerwca spędziłam w Polsce, rozmawiałam dużo i  długo ze swoją rodziną na temat, jak to było kiedyś. Jak wyglądał świat i ich dzieciństwo. Na podstawie tych rozmów napisałam tego posta. Zebrałam wszystkie myśli w jedną całość, dopisałam też swoje spostrzeżenia i fakty o moim dzieciństwie. Zapraszam do lektury.

Czytaj dalej...