Modyfikacja zadań w domu i nie tylko!

W zeszłym tygodniu miałam zajęcia z L. przez Skype. Jego mama zadała mi w rozmowie końcowej takie pytanie: Ok, Pani Kamilo. Wszystko ok, wszystko rozumiem. Tu sobie robicie zadania, Młody w nie chętnie wchodzi, jest zabawa, jest wesoło ale (zadanie po “ale” jest zawsze tym prawdziwszym ;)) w domu potem powtórzy je raz i już się nimi nudzi. W konsekwencji się zniechęca i nie chce ze mną ćwiczyć.  Ja na to: Jasne, że się nudzi! Kto by się nie znudził. Ale jest na to sposób. Ich sprytna modyfikacja! Z racji tego, że to dość częste pytania postanowiłam w końcu spisać wszystkie, w sumie nie wszystkie, część moich ideii na modyfikacje, żeby zaoszczędzić sobie gadania 🙂 Chcesz wiedzieć co odpowiedziałam mamie L. i jakie rozwiązania jej podałam?! O tym w dzisiejszym poście! Zapraszam!

Czytaj dalej...

Tiger – ulubiony sklep logopedy!

Dziś będzie post bardzo krótki i bardzo szybki! Tak jak u większości z Was praca wre przed końcówką roku szkolnego. Co prawda u mnie koniec zajęć stacjonarnych dopiero za około 1,5 miesiąca ale już się dzieje! Ok, nie przedłużając, zaczynajmy! Tematem przewodnim wpisu będzie mój ostatnio (od jakichś 2 lat, może dłużej ;)) bardzo lubiany sklep z, jak to określa mój Mąż, estetycznie i nowocześnie wykonanymi pierdołami 🙂 No i się z nim zgadzam w 100% 🙂 Tyle, że ja w tych pierdołach odnajduję wiele ciekawych pomysłów, które można śmiało wkomponować w terapię. A cena… jak dla mnie idealna. Powiedziałabym, że wielu gier / zeszytów/ gadżetów zbyt niska, patrząc na ich wykonanie, trwałość i wielofunkcyjność. A nie zapominaj proszę, że mam bardzo duże porównanie do wielu gier na rynku polskim, angielskim i chińskim 😉 Zapraszam!

Czytaj dalej...

Rolka po papierze u logopedy!

Od jakiegoś czasu zegar tyka u mnie coraz szybciej. Kalendarz kipi od różnych spraw, zarówno tych prywatnych jak i zawodowych. Dlatego zaczęłam cenić sobie szybkość wymyślania i opracowywania planu spotkania z dzieckiem i przygotowywania pomocy. Bo logopeda też człowiek, nie samą pracą żyje 😉 Jednak nie chciałam, żeby odbijało się to na jakości i atrakcyjności prowadzonych przeze mnie zajęć. W dzisiejszym poście o tym, jak wykorzystać rolki po papierze toaletowym, żeby spotkanie było kreatywne, atrakcyjne dla dziecka, jednocześnie szybkie w przygotowaniu i wartościowe pod katem terapii. Zapraszam!

Czytaj dalej...