Terapia wad wymowy inaczej.

Wiem, że sporo logopedów, terapeutów zamknęło już kolejny rok szkolny i jest myślami lub/i fizycznie na wakacjach 🙂 Z A Z D R O S Z C Z Ę! 🙂 Ty, skoro to czytasz to albo tak kochasz swoja pracę, że nawet na urlopie o niej myślisz, albo pracujesz w wakacje normalnie, jak ja 🙂 Mój urlop szykuje się dopiero na sierpień 😉

Bez względu na to, która z powyższych opcji dotyczy Ciebie (a może jakaś inna ;)) chcę w dzisiejszym poście powiedzieć Ci, jak w sposób nie do końca konwencjonalny podchodzę do terapii wad wymowy 🙂

Zapraszam!

Zacznę od tego, że o terapii wad wymowy pisałam na blogu dość często, m.in.:

  • tutaj – pomysły na ćwiczenia,
  • tutaj – j.w. :),
  • tutaj – j.w. tyle, że jest ich mnóstwo,
  • tutaj – refleksja nad pracą,
  • tutaj – wykład ze szkolenia w Londynie, który porusza kwestie diagnozy wad wymowy,
  • tutaj – normy rozwojowe i diagnostyczne (darmowy e – book).

Zachęcam do skorzystania, jeśli czegoś potrzebujesz.

Dzisiaj jednak chciałabym powiedzieć o czymś innym. Nie o normach, nie pomysłach na zadania a raczej o sposobie myślenia prowadzenia terapii wad wymowy. 

Terapia wad wymowy inaczej

Prowadząc terapię wad wymowy u wielu dzieci poznaje się rodziców, czy są sumienni, czy ćwiczą z dzieckiem w domu, jakie jest ich podejście do sytuacji, w której się znaleźli, itd.

W każdej terapii do chodzi się do punktu granicznego. Najczęściej są 2 opcje:

  • 1 – dziecko super mówi na zajęciach, w mowie spontanicznej całą pracę gabinetową słychać 🙂 Decyzja jest prosta – podziękować dziecku, rodzicowi, pożyczyć wszystkiego dobrego i wypuścić. Niech idzie w świat!
  • 2 – dziecko super ćwiczy i mówi na zajęciach, w mowie spontanicznej niestety są zauważalne zmiany, jednak nie w 100 %.

W sytuacji nr 2 bardzo często terapeuta może odczuwać pod skórą, że kolejne zajęcia to jedynie zwiększanie ilości materiału a on zrobił juz wszystko. Każda głoska jest wypracowana. Dziecko wraz z rodzicem/ -mi, wiedzą jak obsługiwać dany dźwięk ale w mowie codziennej jeszcze to nie wychodzi. Co wtedy?!

Otóż:

  • jeżeli dziecko jest w normie,
  • nie ma innych współwystępujących trudności,
  • jest dobrze zdiagnozowane, wszyscy specjaliści (potrzebni w danym przypadku) z innych branż konsultowali dziecko i jest ono klinicznie czyste

warto po prostu terapię zakończyć ALE (zdanie po ale jest tym prawdziwszym ;)) należy: 

  • przekazać rodzicowi, co ma robić z dzieckiem w domu,
  • uświadomić, że zakończenie działań z logopedą (przez jakiś czas) to nie koniec terapii,
  • poprosić dziecko o dalsze działania z rodzicem w domu,
  • umówić się na konkretny termin ponownych konsultacji (np. za 2 – 3 miesiące), które będą miały na celu sprawdzenie, czy wszystko idzie w dobrym kierunku. Oczywiście z rodzicem jest się w razie potrzeby w kontakcie. To nie tak, że rodzic zostaje pozostawiony sam sobie 😉

Sposób, który opisałam, nie jest czymś wymyślonym lub sprawdzonym przez ostatni miesiąc. Działam tak od kilku lat z powodzeniem. Przy spełnionych warunkach – zarówno ze strony rodzica jak i dziecka, nie ma szans na niepowodzenie tej misji. Uważam, że tak jest po prostu fair. Nie każda terapia wymaga prowadzenia za rękę cały czas. Warto dodać, że ustalenie planu działania jest niezmiernie ważne. Brak wspólnych działań z terapeutą nie “=” zakończenie procesu terapii. On trwa, tylko zmienia się jego forma.

Miałam jedno dziecko, u którego mimo spełnionych warunków ze strony rodziców i dziecka, wadę wymowy trzeba było po prostu pokochać i przekuć w atut 🙂 I już!

Co o tym myślisz? 🙂 Daj znać w komentarzu! 


Podobał Ci się dzisiejszy wpis?

Jeżeli tak to na pewno spodobają Ci się moje bezpłatne materiały! Do pobrania są m.in. E-book o diagnozie logopedycznej i autorskie gry terapeutyczne! 🙂

2 Comments

  1. To bardzo dobra strategia, często też tak robię tyle że w szkole i umawiam się z dziećmi na kontrolę po wakacjach.

    • Dzięki za komentarz:) To ważne, żeby mieć rękę na pulsie 🙂 Ps. Jeszcze dopowiem. Ja nigdy wakacji nie traktowałam jako granicy terapii. Jeśli terapię można było zakończyć w maju, to kończyłam w maju, jeśli w sierpniu to w sierpniu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *