Co inspiruje logopedę do pisania postów?

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedin

Tak, tak wiem… Sylwester był ponad miesiąc temu a to zdjęcie już jest na topie ale spokojnie, wiem co robię!
Na samym wstępie zaznaczam, że osoby, które nie przepadają za postami z cyklu Moim zdaniem mogą nie czytać dalej, bo dziś właśnie tego rodzaju wpis będzie. Tak mnie jakoś naszło i już. Będzie, w wielkim skrócie o tym, że “logopedia to droga”.

Ciekawa? Zapraszam! Ps. Jak zawsze!

To może zacznę od początku…

Wiesz, że jakiś czas temu blog znacznie się zmienił. Szata graficzna, tzw. skórka, porządek treści – wszystko to zostało przeredagowane. Wtedy też dogrzebywałam się do bardzo starych postów i doszłam do pewnego wniosku, który brzmiał mniej więcej tak:

O rany, jakie to mdłe, błahe, mało ważne!
Serio? Ja to napisałam???

Ale stwierdziłam też, że nie usunę tych wpisów, nie dlatego że chcę mieć ich więcej na blogu ale dlatego, że to w pewien sposób pokazuje jak się zmieniłam, jak “dorosłam”, jak dojrzałam w swoim myśleniu jako logopeda / terapeuta. Zdaję sobie też doskonale sprawę jaką drogę musiałam pokonać, by do tego dojść zarówno, by wiedzieć, to co wiem oraz móc ocenić to, co było kiedyś. Z perspektywy czasu mogę się z tego pośmiać, ocenić to czy owo lepiej lub gorzej ale w momencie, kiedy to tworzyłam czułam się jakbym wznosiła się na takie wyżyny i że wyżej nie można! 🙂 

Podobnie było, jak jeszcze w czasie studiów pracowałam z dzieciakami. Jak teraz cofam się pamięcią i wiem ile nie wiedziałam i jak często chodziłam na około zanim coś zrozumiałam, to wiem tylko ja 😉 Doskonale zdaję sobie sprawę ilu innych specjalistów mogło śmiać się ze mnie, gdy twardo mówiłam co należy robić a w gruncie rzeczy nic nie trzeba było robić 😉 To nie chodzi o to, że się nie przykładałam, “olewałam pacjenta, jego problem” – NIE! Wręcz przeciwnie, starałam się ze wszystkich sił. Raczej chodziło o to, że nie mogłam wtedy tego wiedzieć. Na studiach teoria, praktyki jak na lekarstwo. A teoria do praktyki ma się czasem jak lampa do słońca 😉

Teraz k’woli wyjaśnienia. Nie piszę tego po to, by mówić kiedyś byłam głupia, nic nie wiedziałam a dzisiaj wiem już wszystko. NIE! Bo tak nie jest. Kiedyś też przecież pomagałam osobom, które się do mnie zgłaszały. Czuję, że nikomu nie zaszkodziłam 🙂 A to najważniejsze!
Wiesz co teraz jest najgorsze? Że wiem ile nie wiem! 

Najistotniejsze co chcę Ci dziś powiedzieć to, to żebyś jako logopeda / terapeutka dążyła cały czas do rozwoju swojej osoby i swojej wiedzy. W naszym zawodzie nie można usiąść na laurach, skończyć studia, zahaczyć się do pracy i pracować tak w niej przez kolejne 30 – 40 lat. To smutne, gdy tak się zdarza.

Złota zasada, która mi pomagała mi i nadal pomaga to:

Nie wiesz – pytaj,
nie odpowiadają – szukaj,
nie znajdujesz – kop głębiej!

A gdy już wykorzystasz wszystkie te możliwości i każda zawiedzie, powiedz NIE WIEM i pokieruj pacjenta gdzie indziej.

Podsumowanie

Dziś w tym miejscu nie będę dalej prawić morałów, bo co miałam napisać, to napisałam. I jeszcze jedno, żeby nie było tak sztywno to wrzucam 2 fotki, dzięki którym to w końcu napisałam. Koniecznie obejrzyj 2 materiały (klikając w zdjęcia). Dzięki temu stworzy Ci się pełen obraz całości mojego przekazu.

Aha i odsyłam Cię do podobnej publikacji mojego autorstwa!
Ps. to nie jest wpis!

 


Klikając w zdjęcia przeniesiesz się do materiałów, z których są te zdjęcia.


Spodobał Ci się dzisiejszy wpis?

Jeżeli tak, to świetnie! DOŁĄCZ do pozostałych a otrzymasz mojego e-booka Diagnoza logopedyczna w pigułce oraz innych BEZPŁATNYCH materiałów. Czasem powiadomię Cię też o moich najnowszych artykułach. Doceniam to, że tu jesteś. A teraz...

Wpisz imię

Podaj e-mail

Coś podobnego!

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedin
Posted in Blog, Moim zdaniem, Zrób to sam and tagged , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *