Jak pomóc dziecku autystycznemu, czyli o rolach rodziców.

Jak pomóc dziecku autystycznemu? Zawsze będę podkreślać ważność roli rodziców w terapii logopedycznej a także ich wkład w powodzenie i sukces terapii. Mimo, że kiedyś już o tym pisałam to w dzisiejszym poście podejdę do tego zagadnienia zupełnie z inne strony. Na pewno słyszałaś często powtarzane stwierdzenie Mężczyźni są z Marsa a Kobiety z Wenus. Zapewne też wiesz, że w tym powiedzeniu wcale nie chodzi o to, że mężczyźni rodzą się na Marsie a kobiety na Wenus i przylatują statkami na Ziemię. Sens jest zupełnie inny. Chodzi tu o to, że kobiety i mężczyźni są różni. W odmienny sposób postrzegają świat, inaczej czują, myślą, do czego inne przywiązują uwagę, wykazują różne zainteresowania i umiejętności. Nie chodzi o to, żeby sprzeczać się kto jest mądrzejszy lub lepszy. Trzeba raczej zaakceptować to, że jesteśmy zwyczajnie różni. Fakt tej odmienności, z którą nie można się sprzeczać, ma ogromny wpływ na prowadzenie terapii z dzieckiem autystycznym przez jego rodziców w domu. Często, gdy pracuję z dziećmi z całościowymi zaburzeniami rozwojowymi, m. in. autystycznymi, to właśnie mamy tych dzieci i tylko one, są osobami, które ćwiczą z dziećmi w domu. Choć mam też pod swoją opieką dzieci, z którymi częściej ćwiczą ojcowie. Jednak czy wykonywanie ćwiczeń tylko z jednym z rodziców to właściwe podejście? Otóż z naukowego i biologicznego punktu widzenia niekoniecznie. 

Czytaj dalej...→

Do cholery, co jest grane?! cz. 2

Przed tygodniem napisałam post o zagrożeniach współczesności. Dziś go kontynuuję w ramach dotrzymania słowa. Ponownie będzie to subiektywny tekst oparty o doświadczenia mojej rodziny i moje obserwacje. Każdy ma prawo wyciągać własne wnioski na podstawie tego co widzi i słyszy. Ostatnio było o: jedzeniu, poznawaniu przestrzeni i rozwoju mowy. A w dzisiejszym tekście jest o: sposobach na spędzanie wolnego czasu, lekach, szczepionkach, treningu czystości i niepełnosprawności. Zainteresowanych zapraszam do lektury!

Czytaj dalej...→

Do cholery, co jest grane?!

Do cholery, co jest grane? Nie wiem czy logopedzi, którzy czytają mój blog też się ze mną zgodzą. Od jakiegoś czasu trafia do mnie o wiele więcej dzieci z zaburzeniami rozwojowymi niż do tej pory. Nie wiem czym to jest spowodowane, ale kiedy zaczynałam swoją przygodę z logopedią nie miałam, aż tylu dzieci ze spektrum autyzmu lub z autyzmem. Zaczęłam się tym interesować, czytać, oglądać filmiki, analizować statystyki i czytać artykuły i przede wszystkim słuchać, słuchać i jeszcze raz słuchać osób, które do mnie trafiają. Co jest grane? O co chodzi? Co jest powodem tego, że obecnie nie mam miesiąca bez diagnozy o podejrzenie autyzmu! Nie wspominając już o jakichś większych akcjach diagnostycznych. No i dlaczego około 40% jakie prowadzę obecnie to dzieci zaburzone rozwojowo, diagnozowane w późniejszym czasie pod kątem autyzmu. W literaturze i badaniach często wspomina się o szkodliwym działaniu szczepionek, sztucznie wspomaganej żywności, fast foodach, słodyczach, przesycie wysoko rozwiniętą technologią i szybkim, zabieganym życiu. Korzystając z okazji, że pierwsze 2 tygodnie czerwca spędziłam w Polsce, rozmawiałam dużo i  długo ze swoją rodziną na temat, jak to było kiedyś. Jak wyglądał świat i ich dzieciństwo. Na podstawie tych rozmów napisałam tego posta. Zebrałam wszystkie myśli w jedną całość, dopisałam też swoje spostrzeżenia i fakty o moim dzieciństwie. Zapraszam do lektury.

Czytaj dalej...→