Logopeda bez tajemnic.

Podziel się!

Logopeda bez tajemnic

Każdy zawód ma swoje jasne i ciemne strony mocy 😉 Na świecie nie ma rzeczy, pracy i sytuacji w których dostrzega się same plusy lub minusy. Zawsze występują one razem. Zmienia się tylko ich rozkład. Czasem plusów jest więcej a czasem minusy biorą górę. Tak to już jest. Idąc na studia szczerze powiedziawszy, choć może nie powinnam tego głośno mówić, nie wiedziałam “z czym się je” logopedię. Nie myślałam na czym będą polegać studia, co będę po nich robić, jak będzie wyglądał mój dzień pracy, itd. Wszystko wyszło w praniu 😉 Przed pierwszym rokiem myślałam, że logopeda pracuje w szkole z dziećmi i dba o ich wymowę. Tyle! Mało, co nie? Ale tak było.

Dzisiejszy post jest przeznaczony dla osób, które myślą o pójściu na studia logopedyczne. Osoby, które już się kształcą w tym kierunku i nie czują, że to TO, bo nudne przedmioty, bo dziwne zaliczenia i mało praktyki, też powinny przeczytać wpis, bo może dzięki niemu polubią to co robią, kim mogą być w przyszłości lub zdecydują się dać sobie spokój i zmienić swoją decyzję. Ja nie od razu lubiłam bycie logopedą. Zaczęłam to lubić po ponad 2 latach studiowania. Dziwne? No ale prawdziwe.

Jak zawsze podkreślam w takich postach – są w nich zawarte moje subiektywne odczucia. Każdy ma prawo do przemyśleń i własnego zdania.

Za co kocham swój zawód

Praca z drugim człowiekiem

Nie można być logopedą, siedzieć za biurkiem i nie mieć kontaktu z drugim człowiekiem. Logopeda to osoba, która musi wchodzić w relacje z dzieckiem, dorosłym, rodzicem, rodziną pacjenta. Logopeda to zawód dynamiczny – a to ktoś zadzwoni z ciekawą sytuacją, a to ktoś nie przyjdzie, bo jest chory, a to trzeba zmieniać plan terapii, bo postępy u pacjenta są tak duże i szybkie, że szkoda tracić czas, itd. Dlatego ta praca jest taka fascynująca. Zawsze coś się dzieje, bo są różni pacjenci, różne sytuacje, zmienna pogoda i nastrój. Logopedia to nie klikanie guzika “włącz” – “wyłącz”. Nigdy nie można być pewnym tego, jak będą wyglądać zajęcia, jak się potoczą, czy się spodobają, itd. Kiedyś usłyszałam takie zdania na studiach. Było to podczas, gdy uczyliśmy się pisać plany zająć. Słowa brzmiały tak:

Spodziewaj się niespodziewanego!

To kwintesencja tego akapitu! 🙂

Aha i jeszcze jedna, a w sumie dwie rzeczy.
Pierwsza to taka, że praca z dziećmi to praca o najwyższym poziomie ryzyka na krytykę 🙂 Dzieci nie mają potrzeby udawania i mówienia jednego a myślenia drugiego. Jak coś jest fajne to jest, jak coś jest nudne, to właśnie takie jest.
Druga kwestia jest taka, że rozmawiając z rodzicem dziecka trzeba z nim rozmawiać na poziomie dorosłego. Wyrażać się odpowiednio, budować zadania złożone, itd. Przy czym, gdy jest się z dzieckiem warto dostosować się do dziecka – bawić się, śmiać się, żartować, wygłupiać (z umiarem 🙂 ).

Praca twórcza i kreatywna

Jestem osobą, która zawsze lubiła malować, rysować, wycinać, kleić, kolorować, itd. Swego czasu chodziłam nawet na zajęcia, które nazywały się dumnie Grafika i kompozycja. Logopedia daje mi możliwość łączyć przyjemne z pożytecznym. Relaksuje się przy wymyślaniu i tworzeniu nowych gier i pomocy. Uwielbiam to uczucie, gdy to co opracowałam i stworzyłam nabiera realnego wymiaru. Największą radość daje mi to, kiedy dzieciaki wychodzą uśmiechnięte po godzinnych zajęciach, bo zadania i zabawy podobały im się.

Praca obserwatora i badacza

Pracując z ludźmi dostrzega się pewne zależności i punkty wspólne. Na ich podstawie można wyciągać wnioski i opisywać zjawiska mniej lub bardziej znane. Stąd biorą się potem teksty “naukowe” 🙂 Logopedia z racji tego, że jest nauką interdyscyplinarną, czyli taką która łączy w sobie wiele dziedzin nauki, nie jest nudna i można ją rozpatrywać pod wieloma względami, na różnych płaszczyznach i w wielu aspektach. To daje szerokie pole do popisu w badaniach ilościowych jak i jakościowych. Umożliwia tworzenie teorii, rozwiązań i pomocy. Super sprawa, prawda? 🙂

Praca rozwijająca

Sam fakt pracy z drugim człowiekiem rozwija. Kiedy przychodzi do mnie pacjent a ja nie mam pomysłu na pomoc dla niego to albo mówię NIE albo szukam książek, szkoleń, materiałów, pomocy, dopytuję kogo mogę, itp. Moim zdaniem, nie można być całe życie logopedą jedynie ze skończonymi studiami. To do niczego nie prowadzi. To ślepa uliczka. Z takim podejściem praca Ci się szybko znudzi i zacznie męczyć, a pacjenci widząc to, będą uciekać. Dlatego warto inwestować w siebie, swoje umiejętności, dokształcać się i szukać odpowiedzi na trudne pytania.

Praca o wielu możliwościach

Jak wspominałam we wstępie o logopedii przed studiami wiedziałam bardzo mało. Dopiero w czasie swojej edukacji zaczęłam widzieć, że logopeda:

  • może pracować z dziećmi w różnym wieku – od tych kilkumiesięcznych do tych starszych nawet 15 – 17-letnich i pomagać rozwiązywać wiele kwestii, np. problemy ze ssaniem, połykaniem, nauką karmienia, mówienia u dzieci z rozszczepami, wady wymowy, autyzm, MPDz, Zespół Downa i inne zespoły genetyczne, itd.,
  • pracuje z dorosłymi w różnym wieku, stanie i nad różnymi problemami, np. wadami wymowy, dykcją, emisją głosu, jąkaniem, afazją, dyzartrią, stwardnieniem rozsianym, itp.;
  • może pracować w szkole, przedszkolu, szpitalach, ośrodkach zdrowia, ośrodkach rehabilitacyjnych, radio, telewizji, na uczelni, w prywatnym gabinecie, poza granicami Polski 😉
  • może latać po świecie i uczestniczyć w różnych konferencjach. Sam może prowadzić wykłady, szkolenia i warsztaty,
  • może pisać bloga 😉

Jest tego naprawdę sporo! A to zapewne jeszcze nie wszystko!

Druga strona medalu

Pochłaniacz czasu

Jeżeli ktoś mi mówi, że w 15 minut potrafi przygotować się na zajęcia albo że czasem w weekend nie przysiada do pracy lub że ma czas na wszystko, to:

  • albo kłamie,
  • albo pracuje rutynowo,
  • albo ma mało pacjentów,
  • albo ma takie wielkie doświadczenie. Wtedy proszę go o kontakt, żeby podzielił się ze mną tą wiedzą, jak to robi 🙂

Logopedia “kradnie czas” niemiłosiernie – obmyślanie planów terapii, przygotowywanie materiałów i pomocy, doczytywanie, dokształcanie się. Trzeba zdawać sobie z tego sprawę i po prostu to lubić. Nie ma innej możliwości.

Praca dla osób o stalowych nerwach

Bez owijania w bawełnę chodzi o kilka spraw. Nie jest łatwo pracować z dziećmi. Trzeba mieć do nich cierpliwość i podejście. Czasem trudniej niż z dzieckiem pracuje się z jego rodzicem, opiekunem. Trzeba liczyć się z tym, że jedni rodzice będą zadowoleni ze współpracy, inny będą bagatelizować sprawę. Jedni podziękują, inni powiedzą: Nie zna się Pani, ja wiem lepiej. Tych drugich nie jest wielu, ale bywają tak raz na kilka lat pracy 😉 Ja miałam takich 3 😉 Najtrudniejsze jest jednak to, że często gęsto pracuje się z dziećmi, pacjentami z poważniejszymi problemami. Co wtedy myśleć? Jak spokojnie myśleć o tym, że w przyszłości będzie się również rodzicem?

Zakup pomocy

Zaraz odezwą się głosy, że pomoce można robić tanim kosztem i że nie trzeba ich kupować, itd. To prawda, też o tym pisałam. I nadal tego nie neguję. Sama robię wiele pomocy lub kupuję niedrogie rzeczy i wykorzystuję je na zajęciach. Nawet zwykłe mazaki, kartka, nożyczki i klej potrafią sprawić, że dziecko będzie podekscytowane na zajęciach i będą one dla niego atrakcyjne. Ale też nie można się oszukiwać, że będzie się bazować ciągle na rzeczach robionych. Nie oszukujmy się. Na rynku jest wiele fajnych pomocy, które naprawdę są godne tego, żeby je mieć i je wykorzystywać. Czasem szkoda tracić czas na dzierganie pomocy, gdy można ją kupić. Ba, czasem pomoce są tak solidne, że my nie dogonimy tej jakości, bo nie mamy łatwego dostępu do piły, szlifierki, itd. 🙂 Wiąże się to z pewnego rodzaju inwestowaniem pieniędzy w gry i materiały. Książki też w pewnych ilościach już tanie nie są 😉

Drażliwe kwestie

Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze 😉 O tym się rzadko mówi. Wiem, że zarobki logopedów są różne. Zależą od miejsca pracy, od wielkości miejscowości, od sposobu zatrudnienia, od specjalności, od awansów, tytułów, od liczby godzin, itd. Uważam też, że na byciu logopedą nie dorobię się jachtu, własnego helikoptera i prywatnej wyspy na Atlantyku ale sądzę jednocześnie, że czy to w Polsce czy za granicą istnieją spore możliwości godnego zarabiania w tym zawodzie.

Podsumowanie

Nie zamieniłabym nigdy w życiu tego, że jestem logopedą! Nie chciałabym być kimś innym zawodowo. Jest mi z tym dobrze. Jednak nie zawsze było. Logopedię pokochałam na 3 roku studiów. Wiesz jak i dlaczego? Bo miałam możliwość praktykowania 🙂 Dlatego i Ciebie do tego zachęcam, jeżeli jeszcze tego nie robisz! To daje kopa do działa, motywuje i zachęca do pracy 🙂


Spodobał Ci się dzisiejszy wpis?

Jeżeli tak, to świetnie! DOŁĄCZ do pozostałych a otrzymasz mojego e-booka Diagnoza logopedyczna w pigułce oraz innych BEZPŁATNYCH materiałów. Czasem powiadomię Cię też o moich najnowszych artykułach. Doceniam to, że tu jesteś. A teraz...

Wpisz imię

Podaj e-mail

Podziel się!

Podobne wpisy

11 Comments

  1. Zaczęłam studia podyplomowe z logopedii. Marzyłam o nich od dawna, teraz nadszedł ten czas. W tym zawodzie fascynujące jest łączenie wiedzy z różnych dziedzin.
    Ukończyłam filologię polską w 2002 r., pracowałam jako pani od polskiego przez 5 lat, potem zmiana kwalifikacji i do dziś pracuję z dziećmi z niepełnosprawnościami. Lubię pracę z dziećmi, choć tak jak Pani pisała, to krytyczni odbiorcy naszych działań.
    Myślę nad specjalizacją. Czy można spotkać logopedów na oddziałach noworodkowych? Czy to się w Polsce praktykuje?

    • Hej. Z tego co się orientuję to logopedzi po wczesnej interwencji logopedycznej mogą pracować na oddziałach neonatologicznych. A jaka jest rzeczywistość, czy to jest praktykowane, to niestety nie wiem.

  2. Skończyłam 5 letnie studia z logopedii. U mnie na uczelnia nie przygotowywała praktycznie, można powiedziec ze studiowalismy wiecej pedagogiki niz logopedii. Nie mam żadnego doświadczenia do pracy, tylko wiedze teoretyczną. Szukałam pracy w zawodzie i było ciężko, bez doświadczenia zazwyczaj po rozmowie nikt do mnie nie oddzwaniał. Żadnen logopeda nie chciał zgodzić się przyjąć mnie na staż. Teraz mineły 2 lata odkąd pracuje w biurze i jakoś mi przykro i szkoda tego, że nie pracuje w zawodzie. Na dzien dzisiejszy boję się iść do pracy w zawodzie ze względu na zerowe doświadczenie. Nie wiem, czy bym sobie poradziła 🙁

  3. Czesc! Wlasnie sie zastanawiam nad studiowaniem logopedii. Mam juz magistra z psychologii i obecnie pracuje w miedzynarodowym przedszkolu w Szwajcarii. Bardzo jestem ciekawa gdzie studiowalas i czy wiesz cos na temat tego czy dyplom logopedii podyplomowej jest uznawany za granica? Z tego co wiem to na zachodzie zeby miec uprawnienia logopedyczne trzeba miec magistra wlasnie z logopedii i boje sie ze podyplomowka moze nie wystarczyc. Niestety studiowac w szwajcarii nie dam rady. Moze dalabys mi rade cos doradzic? Pozdrawiam serdecznie!

    • Niestety w tej kwestii nie jestem w stanie Ci pomóc. Powinnaś moim zdaniem porozmawiać z uczelnią oraz ze stroną szwajcarską (pracodawcą?), organem decyzyjnym? Sama nie wiem 😉

  4. Dobrze, że udało się okiełznać sprawy techniczne. Pani post o wadach i zaletach bycia logopedą to idealne zakończenie mojego środowego dnia 🙂
    Internetowo lecz szczególnie serdecznie pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *